środa, 11 września 2013

Samarytanin



Wiosna,lato,jesień,zima.Deszcz,śnieg,wesołe promienie słońca.Niezależnie od pory roku i pogody na jednej z głównych ulic Opola przechadzają się ludzie.Dokąd idą,wiedzą tylko oni sami.Praca,szkoła,zakupy,spotkania towarzyskie.Zazwyczaj są uśmiechnięci,szczęśliwi.Czasem mają kłopoty,a czasem nie.
Większość z nich wie,że duży budynek przy tej właśnie ulicy to szpital.Tu mieści się też onkologia,bo o niej chciałem.Wchodząc do jej poczekalni,cały blask i optymizm znika.Ucieka życie.Widać nerwowość,smutek,zwątpienie.
Twarze,które właśnie usłyszały wyrok.W oczach niektórych z tych ludzi-mimo wszystko,widać światełko,nadzieję.Niejednokrotnie ta nadzieja,utrzymuje ich przy życiu,bądz daje im"nowe".Kilkominutowy pobyt w poczekalni przeszywa,miażdży tymi wszystkimi emocjami.Od rezygnacji i niemocy,po chęć jakiejkolwiek pomocy,ciepłego spojrzenia,uśmiechu,słowa czy gestu.Miejscem równie ważnym jest hospicjum-nigdy tam nie byłem.Wiem natomiast,że w tych ścianach jest jedynie nadzieja i uśmiech.Dla mnie to jedno jest szczególne-Samarytanin.W którym personel medyczny,w niewyobrażalny dla mnie sposób daje to wszystko,z nadzieją na czele.To prawda,że nie zawsze to może pomóc.Ale my nie mamy prawa jej nikomu odbierać. Niektórzy ludzie nie chcą znać takich miejsc,nie jest im to potrzebne.Ilekroć ja tamtędy przechodzę,staram się nie zapominać o atmosferze panującej wewnątrz budynku.Jest mi to potrzebne.Po co?-ktoś zapyta.Ano po to,żeby z tej "poczekalnianej"serdeczności,uśmiechu,gestu,który tam przychodzi ot tak po prostu,przenieść na "wesołą"pozornie ulicę.Na której mimo pozornego szczęścia,serdeczności brak.

Zachęcam do oddawania procenta podatku na ośrodki z nadzieją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz